banknawypadek.pl

Bankowość I Finanse

Jakimi kartami możemy płacić?

Jakimi kartami możemy płacić?

Jakimi kartami możemy płacić

Sprawdź, jakimi kartami możemy płacić w punktach stacjonarnych i online.

Do naszych portfeli trafia coraz więcej kart, którymi możemy dokonywać transakcji.

Co więcej, w ostatnim okresie ze względów epidemicznych byliśmy bardzo zachęcani do tego, aby jak najrzadziej używać gotówki.

Warto wiedzieć, jakimi kartami możemy dysponować i jakie są koszty ich użytkowania.

Karta karcie nierówna i nie zawsze używanie plastiku bywa bezpłatne. Zatem, jakimi kartami możemy płacić?

Karta debetowa

Nazwa może być nieco myląca, bo debet kojarzy nam się z pożyczeniem pieniędzy w ramach pewnej formy kredytu.

Tymczasem nazwa pochodzi od słowa debit (z angielskiego) i oznacza obciążenie naszego rachunku kwotą, którą właśnie wydajemy.

To karta, którą ma każdy z nas, bo automatycznie otrzymujemy ja od banku w momencie zakładania rachunku osobistego, tego, na który wpływa nasze wynagrodzenie czy świadczenia rodzinne.

Służy nam nie tylko do płacenia za nasze zakupy w tradycyjnym sklepie, ale też za to, co kupujemy w sklepie internetowym.

To jedyna karta, za pomocą której całkowicie bezpłatnie możemy dostać się do gotówki.

Rzecz jasna pod warunkiem, że korzystamy z bankomatu, z którym nasz bank podpisał umowę na nieodpłatne używanie.

Podstawowa cecha tej katy to to, że możemy z niej korzystać tylko wtedy, gdy mamy pieniądze na koncie.

Własne pieniądze, a nie pożyczone od banku.

Wyjątkiem jest tylko limit kredytowy, o który musimy dodatkowo wystąpić.

Najpopularniejszymi „debetówkami” są Visa i MasterCard. Zobacz, czym się różnią – https://najlepszekonta.com/mastercard-czy-visa/

Karta przedpłacona

To bardzo popularna karta podarunkowa.

Praktycznie każdy większy sklep dysponuje kartami, które coraz częściej kupujemy, aby po prostu wręczyć je w prezencie.

Na karcie zdeponowana jest określona kwota i możemy z niej swobodnie korzystać.

Jeśli chcemy zrobić nieco większe zakupy, nie ma najmniejszego problemu, aby dopłacić wyższą kwotę.

Podobne karty oferują instytucje finansowe i nie jest to złe rozwiązanie, jeśli mamy ochotę udostępnić naszemu dziecku dostęp do określonej kwoty.

Karta obciążeniowa

Marzenie wielu pracowników to karta obciążeniowa.

To takie specyficzne połączenie karty debetowej i kredytowej, bo można ja robić zakupy i płacić za usługi tylko do określonej kwoty.

Nie dość na tym, na koniec okresu rozliczeniowego, który zazwyczaj traw miesiąc, trzeba po prostu oddać bankowi cała wykorzystaną kwotę.

Limit odnowi się automatycznie i będzie można znowu używać jej w kolejnym miesiącu.

A dlaczego marzenie pracowników?

Proste, najczęściej używają tej karty przedsiębiorcy, którzy po prostu wręczają ją pracownikom.

Zakupy firmowe rozliczane są tylko raz w miesiącu, pracownik ma wiec pozór niezależności, ale dodatkowo unika codziennych, kłopotliwych wizyt w księgowości.

Nie ma przeszkód, aby z karty korzystały także osoby prywatne.

To rozwiązani dla wszystkich tych, którzy zarabiają w sposób nieregularny: raz więcej, raz mniej.

W takiej sytuacji mogą bez trudu wyciągnąć pewną średnią i zdyscyplinować się, nie wydać za dużo pieniędzy.

Z drugiej strony, jeśli wynagrodzenie nie wpłynie, nie muszą bać się, że zostaną bez pieniędzy.

Karta kredytowa

To zdecydowanie karta, która sprawnie użyta może być dobrodziejstwem, a źle użyta będzie przekleństwem i początkiem wielkich kłopotów finansowych.

Zasada jest prosta, trzeba zrozumieć, czym jest cykl rozliczeniowy, a czym okres bez odsetkowy.

Prościej, występujemy do banku o kartę, bank sprawdza nasze możliwości finansowe i przyznaje nam kredyt odnawialny na karcie na określoną kwotę.

Jednocześnie określa, zwykle miesięczny cykl wydatków i następujące po nim 21 dni, które potrzebne nam są na spłacenie karty.

Tu właśnie kryje się haczyk: możemy spłacić kartę w całości, a wówczas nie zapłacimy bankowi nic.

A możemy wpłacić tylko minimalna wymaganą kwotę.

Tylko, gdy wpłacimy tylko minimum, od całej reszty płacimy słone odsetki.

Przeciąganie tego procesu przez kilka miesięcy to początek problemów.

Powrót do góry